Składniki aktywne

Kwas glikolowy i migdałowy: które stężenie w domu

Julia Wójcik · · 6 min czytania
Kropla serum z kwasem glikolowym na opuszku palca przy policzku

W badaniu na ludzkich eksplantach skóry preparaty z kwasem glikolowym o stężeniach od 8% do 25% i pH 4 wywoływały złuszczanie, które rosło wraz ze stężeniem[1]. Badanie nie rozstrzyga jednak, jakie stężenie jest najlepsze na żywej skórze w domu, a przegląd z 2024 roku zaznacza, że optymalne stężenia nie zostały jeszcze precyzyjnie określone[2]. Peelingi gabinetowe, takie jak 35% kwas glikolowy w badaniu nad melasmą, wykonuje specjalista, który kontroluje czas kontaktu i sposób neutralizacji[4]. Bez sprawdzenia pH preparatu oraz czasu jego pozostawania na skórze sama cyfra na opakowaniu nie mówi nic o tym, co faktycznie stanie się z warstwą rogową.

Stężenie i pH – co naprawdę decyduje o działaniu kwasu

Najczęstsze nieporozumienie wokół kwasów to przekonanie, że wyższe stężenie automatycznie oznacza lepszy efekt. Wnikanie alfa-hydroksykwasów do skóry zależy od pH, stężenia i czasu kontaktu[5], więc kwas glikolowy, który na etykiecie ma 15%, ale ma wyższe pH, może działać słabiej niż 10% przy pH 3,5. Jeśli producent nie podaje pH na opakowaniu ani w karcie produktu, traktuj informację o sile preparatu jako niepełną.

W badaniu na ludzkich eksplantach skóry (ex vivo) testowano kremy i żele z kwasem glikolowym o stężeniach od 8% do 25%, wszystkie doprowadzone do pH 4 i stosowane codziennie przez 5 dni. Złuszczanie rosło wraz ze stężeniem – to akurat żadne zaskoczenie. Ciekawsze jest to, że poziom kolagenu całkowitego wzrósł przy każdym, nawet najniższym stężeniu, przy czym wyższe stężenia dawały silniejszy wzrost[1]. Nie zaobserwowano natomiast wpływu na TNF-alfa, marker stanu zapalnego, mierzony po 3. i 6. dniu. To dane z wyciętej skóry, więc nie dowodzą, że u żywej osoby preparat nie podrażni skóry.

Trzeba jednak wiedzieć, skąd pochodzą te dane. Autorzy są pracownikami lub płatnymi konsultantami firmy ISDIN, która wyprodukowała badane preparaty[1]. Nie przekreśla to wyników, ale odziera je z domniemanej neutralności. W praktyce oznacza to, że nie można tego badania traktować jako dowodu na bezpieczeństwo każdego preparatu z kwasem glikolowym w identycznym pH i stężeniu – a już na pewno nie na żywej skórze w realnych warunkach użytkowania. Informacja o powiązaniach autorów pochodzi z pełnego tekstu publikacji, a nie z abstraktu.

Buteleczka z zakraplaczem z kwasem glikolowym na kamiennym blacie

Jak pH zmienia reguły gry

Kwas glikolowy potrafi drażnić, zwłaszcza gdy stężenie jest wysokie, a pH niskie[1]. Dlatego domowe preparaty są zazwyczaj częściowo zneutralizowane do pH w okolicach 4 – to kompromis między skutecznością a ryzykiem podrażnienia. Im niższe pH, tym większe ryzyko, że produkt zaszczypie na skórze wrażliwej. Przegląd z 2024 roku podaje, że wytyczne międzynarodowe zalecają konkretne stężenia i poziomy pH, aby zminimalizować ryzyko podrażnienia skóry[2].

Przegląd kliniczno-prawny alfa-hydroksykwasów z 2024 roku opisuje ich zastosowania w poprawie tekstury i kolorytu skóry, ale przypomina, że optymalne stężenia gwarantujące skuteczność przy minimalnych działaniach niepożądanych wciąż nie zostały ustalone[2]. Każda skóra ma własny próg tolerancji i żadne tabelki tego nie zastąpią.

Kwas glikolowy czy migdałowy – kiedy wybrać który

To nie jest wybór lepszego i gorszego. Powszechnie przyjmuje się, że kwas glikolowy ma najmniejszą cząsteczkę z grupy AHA, więc wnika szybciej, a kwas migdałowy, z większą cząsteczką, działa łagodniej. To ogólna wiedza, a nie wynik badań z listy źródeł, i nie rozstrzyga ona, który kwas będzie lepszy dla konkretnej osoby. Jeśli skóra reaguje na wszystko pieczeniem, łagodniejszy kwas ma większe szanse zostać w pielęgnacji na dłużej.

Kwas migdałowy na przebarwienia – co mówią badania

Przy przebarwieniach na twarzy często pada pytanie, czy migdałowy sprawdzi się lepiej niż glikolowy. Odpowiedź brzmi: to zależy od źródła przebarwienia i całego schematu pielęgnacji. W randomizowanym badaniu na 90 osobach z melasmą (populacja indyjska) porównywano peeling z 35% kwasem glikolowym, peeling salicylowo-migdałowy (20% salicylowy + 10% migdałowy) oraz peeling fitynowy – wszystkie co 14 dni przez 12 tygodni[4]. Wskaźnik MASI spadł we wszystkich grupach: o 62,4% w grupie kwasu glikolowego, 61,0% w grupie peelingu salicylowo-migdałowego i 44,7% w grupie fitynowej. Peelingi glikolowy i salicylowo-migdałowy nie różniły się istotnie, a oba działały lepiej niż fitynowy. Peeling był połączeniem dwóch kwasów, więc badanie nie porównywało samego kwasu migdałowego z glikolowym.

Dwa preparaty z kwasami obok siebie - glikolowy i migdałowy

Jest tylko jeden haczyk. Wszystkie trzy grupy przez 4 tygodnie przed zabiegami stosowały 4% hydrochinon i 0,05% tretynoinę[4]. Nie wiadomo, jakie byłyby wyniki bez tego przygotowania. Nie można więc przedstawiać tych rezultatów jako dowodu, że sam peeling kwasem glikolowym usuwa melasmę – skóra była wcześniej przygotowana lekami na receptę. Diagnozę i decyzję o włączeniu hydrochinonu stawia dermatolog.

Przy trądziku przewaga jednego kwasu nad drugim też nie jest oczywista. W badaniu z randomizacją na 50 osobach z łagodnym do umiarkowanego trądzikiem 45% kwas migdałowy i 30% kwas salicylowy wypadły podobnie skutecznie po sześciu zabiegach gabinetowych co 2 tygodnie (populacja indyjska, badanie nie dotyczyło kwasu glikolowego)[3]. Kwas salicylowy lepiej radził sobie ze zmianami niezapalnymi, czyli zaskórnikami, a kwas migdałowy działał skuteczniej na zmiany zapalne – grudki i krosty. Różnica całkowita między nimi nie była jednak istotna statystycznie, a działań niepożądanych było mniej po kwasie migdałowym.

Kwas glikolowy w domu – od czego zacząć i na co uważać

Pierwsza zasada brzmi: zacznij od najniższego dostępnego stężenia, nawet jeśli wydaje ci się śmiesznie niskie. Na początku stosuj preparat rzadko, na przykład raz na kilka wieczorów, żeby ocenić reakcję skóry, zanim dojdzie do przesuszenia. To ogólna praktyka, a nie wynik badań z listy. Dopiero gdy skóra nie zgłasza sprzeciwu w postaci pieczenia, ściągnięcia czy łuszczenia się, możesz zwiększać częstotliwość stopniowo.

Kwas glikolowy w domu ma sens głównie w formie produktu, który zostaje na skórze – serum, kremu na noc, toniku bez spłukiwania. Badanie penetracji in vitro na ludzkim naskórku pokazało, że kwasy mlekowy i jabłkowy z produktów spłukiwanych, takich jak szampony i odżywki, wnikają w ilościach pomijalnych, a podobnie było z balsamem z 10% kwasem glikolowym o pH 3,5 spłukiwanym po 1-3 minutach (0,009% dawki)[5]. Ten sam balsam pozostawiony na skórze na 24 godziny dawał mierzalną penetrację (2,51% dawki)[5]. W świetle tych danych żel do mycia twarzy z dodatkiem kwasu, który zmywa się po krótkim kontakcie, raczej nie zapewni działania złuszczającego.

Wieczorna aplikacja kwasu glikolowego przed lustrem

Drugi częsty błąd to zbyt szybkie dokładanie kolejnych składników złuszczających. Nie ma sensu testować tolerancji na kwas glikolowy i w tym samym tygodniu wprowadzać retinol – nie dowiesz się, co podrażniło, a podwójne działanie złuszczające może być dla bariery naskórkowej zbyt silne. Daj skórze przywyknąć do jednego składnika, zanim dołożysz drugi – inaczej trudno potem wycofać się z podrażnienia bez odstawiania wszystkiego naraz.

Najczęstsze błędy przy stosowaniu kwasu glikolowego

  • Pomijanie testu tolerancji i od razu aplikacja na całą twarz przez kilka nocy z rzędu. Skóra może nie dać sygnału od razu – zaczerwienienie i pieczenie potrafią pojawić się dopiero po kilku dniach.
  • Łączenie kwasu glikolowego z fizycznym peelingiem ziarnistym w jednym wieczorze. To podwójne ścieranie warstwy rogowej, które prowadzi do mikrouszkodzeń i przesuszenia.
  • Pomijanie kremu z filtrem SPF 30+ rano po nocnej aplikacji kwasu – nawet zimą i przy zachmurzonym niebie. Według doniesień kwas glikolowy nasila uszkodzenia skóry po powtarzanej ekspozycji na UV[5].
  • Wydłużanie czasu kontaktu ponad zalecenia producenta, bo „skoro krótko działa, to dłużej zadziała mocniej”. Zależność od czasu kontaktu dotyczy także podrażnienia[5], a skóra zamiast być gładsza, może zareagować stanem zapalnym.

Kiedy kwas glikolowy odstawić i czym go zastąpić

Skóra potrafi dość jasno zakomunikować, że kwas trzeba odstawić – pieczenie przy nakładaniu nawet neutralnego kremu nawilżającego, uczucie ściągnięcia przez cały dzień i pojawienie się drobnych czerwonych plamek to trzy sygnały, po których kontynuowanie złuszczania nie ma sensu. W takim momencie zrób przerwę, a potem rozważ łagodniejszy kwas, na przykład kwas migdałowy, który w badaniu nad trądzikiem powodował mniej działań niepożądanych niż salicylowy[3]. Jeśli podrażnienie nie ustępuje, skonsultuj dalszą pielęgnację z dermatologiem.

Zbliżenie na teksturę skóry i widoczne pory

Przy rozszerzonych porach i nierównej teksturze kwas glikolowy może poprawiać wygląd skóry, bo złuszcza jej powierzchnię, ale pory nie kurczą się anatomicznie, a efekt jest przejściowy. Jeśli do tego dołącza rumień lub sieć naczynek, dobór kwasu omów z dermatologiem, bo przytoczone badania nie dotyczyły skóry naczyniowej.

Na koniec jedna rzecz, którą słyszy się w reklamach zbyt często: obietnica, że kwas glikolowy „usuwa przebarwienia”. Przegląd z 2024 roku wymienia hiperpigmentację wśród zastosowań alfa-hydroksykwasów[2], ale obietnica, że sam kwas glikolowy usunie przebarwienia, to marketingowy skrót. Przywołane badanie nad melasmą prowadzono po 4 tygodniach stosowania hydrochinonu i tretynoiny, a głębsze przebarwienia trudniej poddają się samemu złuszczaniu warstwy rogowej[4].

Źródła

[1] Narda M i wsp. Glycolic acid adjusted to pH 4 stimulates collagen production and epidermal renewal without affecting levels of proinflammatory TNF-alpha in human skin explants. J Cosmet Dermatol. 2021. PMID: 32583600

[2] Almeman AA. Evaluating the Efficacy and Safety of Alpha-Hydroxy Acids in Dermatological Practice: A Comprehensive Clinical and Legal Review. Clin Cosmet Investig Dermatol. 2024. PMID: 39050562

[3] Dayal S i wsp. Comparative study of efficacy and safety of 45% mandelic acid versus 30% salicylic acid peels in mild-to-moderate acne vulgaris. J Cosmet Dermatol. 2020. PMID: 31553119

[4] Sarkar R i wsp. Comparative Evaluation of Efficacy and Tolerability of Glycolic Acid, Salicylic Mandelic Acid, and Phytic Acid Combination Peels in Melasma. Dermatol Surg. 2016. PMID: 26859648

[5] Okuda M i wsp. Negligible penetration of incidental amounts of alpha-hydroxy acid from rinse-off personal care products in human skin using an in vitro static diffusion cell model. Toxicol In Vitro. 2011. PMID: 21871557

Treść ma charakter edukacyjny i nie zastępuje wizyty u dermatologa ani lekarza medycyny estetycznej. Przy nasileniu objawów lub wątpliwościach dotyczących stanu skóry – umów wizytę specjalistyczną.